środa, 12 kwietnia 2017

ZDROWE PROPOZYCJE ŚNIADAŃ NA DIECIE

Hej!

Mamy już wiosnę, a lato zbliża się wielkimi krokami! To czas, kiedy pewnie duża część osób zaczyna walkę ze swoją sylwetką. Z tego powodu przygotuję serię postów z pomysłami na fit posiłki. Na pierwszy ogień... podstawa każdego dnia - ŚNIADANIE!















piątek, 24 lutego 2017

INSPIRACJE NA WIOSENNY MAKIJAŻ 2017

Hej!

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moimi makijażowymi inspiracjami na wiosnę 2017! Oczywiście nie są to moje dzieła, a wyszperane z internetu. Mam jednak nadzieję, że jak już tylko przywita nas wiosna (na którą baaaardzo czekam), będę mogła ćwiczyć swoje umiejętności i na pewno spróbuję wykonać chociaż jeden taki makijaż! Zdjęcia być może zainspirują jeszcze którąś z Was, ENJOY! :))) 




















poniedziałek, 20 lutego 2017

MOJA CODZIENNA PIELĘGNACJA TWARZY

Cześć! 

Dzisiaj przychodzę do Was z typowo kobiecym tematem. Tematem pielęgnacji! Na pierwszy ogień.. TWARZ! 

PORANEK. Wstaję i pierwsze co robię to... idę siku oczywiście! ;))) A tak już całkiem serio, to obowiązkowym punktem po przebudzeniu jest dla mnie przemycie twarzy zwykłą wodą. To dla mnie najlepszy sposób, żeby się obudzić do życia! Następnie sięgam po mój ukochany i wspaniały tonik z Ziaji, a dokładniej: oliwkowy tonik z witaminą C na co dzień, w podróży, po ćwiczeniach. Tak jak jest napisane na opakowaniu, tak stosuję. Zarówno rano, jak i w ciągu dnia (kiedy się nie maluję bądź kiedy już zmyję makijaż). Jest to rewelacyjny produkt, jeśli chodzi o coś po treningu. Raz dwa i buzia jest odświeżona! Dodatkowo aplikacja w formie mgiełki dodatkowo sprawia, że tonik możemy zabrać ze sobą zawsze i wszędzie! Sprawdza się rewelacyjnie! Można nawet powiedzieć, że to takie moje małe uzależnienie, bo potrafię w ciągu dnia użyć go nawet.. 10 razy! 




Kiedy już psiknę tonik na twarz, odczekuję parę sekund i wklepuję odżywczy krem nawilżający na dzień z NIVEA. Przywraca mi on poczucie komfortu i kiedy nie wychodzę z domu sprawia, że czuję, że moja skóra ma już wystarczającą opiekę. Kiedy jednak muszę wyjść i wykonać makijaż, służy mi on jako baza. Zdążę zrobić śniadanie, a krem wsiąknie ostatecznie przed rozpoczęciem malowania. 




Makijaż wykonany, mogę wyjść z domu (bądź czasem i bez niego hihi). Po powrocie do domu zawsze staram się jak najszybciej zmyć kosmetyki z twarzy. Lubię czuć się swobodnie i świeżo, a to zapewnia mi aktualnie płyn micelarny, ultra-nawilżający z morską algą z Lirene. Ma on za zadanie usunąć makijaż wodoodporny i zanieczyszczenia, nawilżyć i odświeżyć skórę oraz dodatkowo wygładzić i poprawić jej elastyczność. Zawiera mikroelementy soli morskich. Zapach również bomba! Nie stosuję go długo, ale póki co godnie realizuje swoje zadania. 




Po tym zabiegu stosuję mój niezawodny krem udoskonalający - perfekcyjna cera LOREAL. To właśnie ten produkt pomógł mi pozbyć się większości zaczerwienień na mojej twarzy. Na efekty musiałam czekać aż do drugiego opakowania, ale było warto! Dodatkowo świetnie nawilża, co wieczorową porą jest dla mnie mega ważne.





Razem z tym kremem stosuję luksusowy krem aktywnie odmładzający pod oczy firmy BIELENDA. O ile nie zapomnę oczywiście! A z racji tego, że jestem jeszcze chyba dosyć młoda i jakieś produkty anti-aging nie są mi aż tak potrzebne, to nie przejmuję się jak zapomnę go użyć raz, dwa.. ewentualnie siedem razy w tygodniu :)))) Krem aktywnie pobudza naturalną energię komórek skóry do walki o młodszy wygląd: ujędrnia, rewitalizuje, poprawia gęstość i wzmacnia cienką, suchą, delikatną skórę wokół oczu. No generalnie FULL WYPAS! 





KONIEC DNIA. W końcu mogę iść spać (albo chociaż pomarzyć o tym, że zasnę..). Przed tym koniecznie krem na noc! Do pary z krem na dzień używam krem na noc, także z NIVEA. Tym razem jest to intensywnie regenerujący krem na noc. Dla mnie jest perfekcyjny, od razu po nałożeniu na twarz odczuwam mega ulgę i nawilżenie. Tego właśnie mi trzeba na noc! 




Tak wygląda zazwyczaj moja typowa pielęgnacja twarzy w ciągu dnia. Mam nadzieję, że taki post przypadł Wam do gustu. Buziaki! ;))





poniedziałek, 2 stycznia 2017

2017, CZEKAŁAM! :)

Hej!

Nowy, 2017 rok! Czekałaaaaam długo, ale się doczekałam! Jesteś! Witam Cię bardzo serdecznie, zapraszam do mojego świata! A teraz tak na serio. Nie będzie tu moich postanowień na ten rok. Czemu? Bo ich zwyczajnie nie mam. Wyjątkowo, pierwszy raz. Co roku cały grudzień głowiłam się nad wymyśleniem naprawdę konkretnych postanowień, ambitnych, ale do osiągnięcia. Czasami było ich za dużo, a jeszcze innym razem za mało. Tak czy inaczej, co roku było to samo. PORAŻKA. ROZCZAROWANIE. A po co mi to? Czy nie lepiej dać się życiu zaskoczyć? Ba! I to w pozytywnym znaczeniu oczywiście! Dać sobie swobodę, żyć tu i teraz, nie planować aż tak, bo chyba już nie tylko ja się przekonałam, że spontany są najlepsze, prawda? Także ten rok jest bez postanowień. Bez spiny, że coś muszę zrobić, a jak nie, to mój cały świat runie. Oczywiście wiadomo, że w głowie zawsze są jakieś plany i cele do realizacji, ale powinniśmy je mieć na uwadze ZAWSZE, a nie tylko kiedy przychodzi Nowy Rok. Takie wizje mam i będę miała, wiem do czego dążę i Wy też musicie posiadać taką wiedzę. CZEGO OCZEKUJECIE OD ŻYCIA. Jedna uwaga, po prostu nie uzależniajcie tego od kalendarza. Będzie łatwiej, a zobaczycie, że cele same zaczną się realizować (no może nie aż tak same hihi).

Koniec jakże poważnych wywodów jakże dojrzałej Ani. Czas na trochę pierdół, a co! Sylwestra spędziłam w domu, w swojej rodzinnej miejscowości. Pierwszy raz w roli gospodarza, wraz z moim bratem. Zebraliśmy grupkę znajomych i spędziliśmy, moim zdaniem, jakżee miłyy czass. Wiadomo, to nie jest wyjazd w góry, czy do jakiegoś większego miasta, ale kto powiedział, że taki Sylwester nie może być przyjemny? No właśnie, nikt. Ten rok mimo wszystko, pokazał mi jak wiele wspaniałych osób poznałam. Na studiach zyskałam przyjaźń na całe życie (CHYBA CNIE, SPRAWDZĘ), dwie prace wakacyjne, własny wyjazd na wakacje, znajomości internetowe (nie oszukujmy się, wielu z nas je ma), które często sprawiały, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, udane i mniej udane randki (ale dające poznać różne osobowości), różnego rodzaju wyjazdy, imprezy i masa innych doświadczeń. To wszystko było po coś i ten rok zaliczam do bardzo udanych. Nie ukrywam jednak, że mam spore oczekiwania wobec nowego roku. Wiem i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby to był MÓJ ROK. Wy też sprawdźcie, aby to był WASZ ROK. Do dzieła!!!!!







SZCZEŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!! 


poniedziałek, 12 grudnia 2016

POWROTY


Cześć! 


Oj dawno mnie tu nie było, bardzo dawno.. Stęskniłam się za pisaniem, więc wracam! Zimowa (już prawie) aura nie sprzyja nagrywaniu filmów... Wstajesz- ciemno, wracasz z zajęć- ciemno. Nic, tylko leżeć pod ciepłą kołderką. Mimo wszystko, nie chce kończyć swojej działalności na YT, ale chce ją troszkę przerzucić na sferę typowo blogową, a najlepiej łączyć jedno z drugim. Pisanie jest wygodniejsze niż nagrywanie, bo nie potrzebujesz jakiś specjalnych warunków, oświetlenia, ciszy itd. Możesz usiąść i pisać. Myślałam czy zakładać nowego bloga, ale po co niszczyć coś, co już kiedyś powstało - ten blog. Niektórzy z Was może go wcześniej nie widzieli i być może z ciekawości sięgniecie do wcześniejszych postów. Też nie chce ich usuwać, bo to jakiś ślad po mnie. Pełno w nich jeszcze dziecinnych poglądów, ale w końcu.. kto był od razu dorosły i dojrzały, prawda? :) A może są tu też osoby, które wcześniej czytały moje posty i wręcz preferują wersję pisaną niż tą "oglądaną". Nie wszystkim może się podobać to, jak wyglądam przed kamerą, jaki mam głos czy jak gestykuluję. A tak, kompromis, dla każdego coś się znajdzie. Nie chce też żeby blog wyglądał jak ostatnio: szaro, zero zdjęć, same przemyślenia. Starałam się przypomnieć sobie jak tu co nieco pozmieniać i dałam trochę koloru. Postaram się też urozmaicać teksty zdjęciami. Przyznaje też, że blog będzie zdecydowanie bardzej strefą dla dziewczyn- kosmetyki, moda, gotowanie. Chcę przekazywać tu treści, które ciężko mi przekazać poprzec film, bo zwyczajnie, czasami napisać jest prościej niż na spontanie próbować o czymś ładnie opowiadać. Pisać mega składnie może też nie umiem, ale mam nadzieję, że nikt się nie obrazi jak wprowadzę tu czasem trochę luzu ;) Zobaczymy jak mi to wszystko wyjdzie, oby z czasem było coraz lepiej! 







Do usłyszenia niebawem! ;)
ANNKE