wtorek, 18 lutego 2014

Problemy i ich rozwiązywanie.

                 Każdy z nas ma problemy. Większe, mniejsze, ale ma. Część z nas udaje, że życie jest piękne, cudowne i bez żadnych problemów. Udajemy spełnionych pod każdym względem ludzi.. Z chęcią rozmawiamy o przyjemnych sprawach, sukcesach czy nowych nabytkach. Specjalnie unikamy tematów, przy których musielibyśmy udawać, że jest inaczej niż w rzeczywistości. Po prostu wstydzimy się tego, że w czymś nie jest jednak aż tak SUPER. Udajemy kogoś innego, wyidealizowaną osobę, sztuczną postać bez skazy. A przecież nikt taki nie istnieje. O ile mi dobrze wiadomo...:) Czy takie okłamywanie samego siebie jest dobre i właściwe? Moim zdaniem zdecydowanie NIE. 


                  Dawno nie pisałam, a że dzisiaj dostałam natchnienia z dwóch stron, to mówię, a co, zaszalejmy Ania. Jednym impulsem do postu było pytanie nauczycielki polskiego do uczniów odnośnie tego, jak radzimy sobie z owymi problemami. Drugim była obecna sytuacja - kłótnia z bliską mi osobą, jak i brak pomysłów na poradzenie sobie z tym. Tutaj wyjściem jest właśnie to, co teraz robię. Piszę i przelewam swoje przemyślenia na... klawiaturę laptopa. Bardzo często są jednak momenty, kiedy nie wiem co robić. Słysząc dziś rożne sposoby, postanowiłam, że krótko je opiszę. Kto wie, może coś się komuś przyda. Ba, może i mi samej. 

                 
                  SEN. To zdecydowanie jedna z najlepszych opcji. To tak jakby wyłączyć komputer. Nagle całkowicie przestaje działać. Nie ma każdych zakłóceń ani 'zacinania się'. Święty spokój. Tak samo jest z nami. Kładąc się do wygodnego łóżka, wpadając w sen, zapominamy o otaczającej nas rzeczywistości. Nie myślimy o swoich chłopaku, dziewczynie, rodzicach, szkole, kłótniach i problemach. Tak jakby po prostu ich nie było. Przyjemnie, prawda? Należy jednak pamiętać, że sen nie rozwiąże sprawy, a jedynie odłoży ją w czasie. Tak czy inaczej, czas poświęcony na sen wyjdzie nam tylko na zdrowie i choć przez ten czas będziemy mieli spokojny umysł, a po wstaniu więcej siły na nowe pomysły i myśli :) 


                    JEDZENIE. Nie no muszę o tym napisać, bo to już chyba mój problemowy nałóg. Jak sobie poradzić z tym...? Kurcze, jak mu to powiedzieć.. ? Co ja mam biedna zrobić...? Uczyć się tego czy nie...? Czy to mi się opłaca..? A co jeśli ona...? I tak milion pytań w głowie. A Ania sobie myśli : 'Co się będę to zastanawiać, lecę po czekoladkę. Mleczna, taka dobra, szkoda jakby ktoś inny ją zjadł'. I tak właśnie ląduje w sklepie, a następnie na kanapie z filmem i jedzonkiem. Wtedy człowiek ma wszystko co potrzeba. ( Tutaj wspomniany film, który także może być jednym ze sposobów). Wygodnie sobie jemy, a problemy automatycznie znikają. Jest cudownie, wspaniale, PYSZNIE. Może potem kilka centymetrów więcej w biodrach, ale przecież można to równie przyjemnie spalić. Taka ucieczka od problemów jest chyba dosyć częsta.. ważne, by zachować umiar i będzie w porządku. Chyba, że ktoś trzyma się zasady: 'najpierw masa, potem masa'.


                  SPORT. Osobiście najbardziej polecam właśnie ten sposób radzenia sobie z problemami. Po wysiłku fizycznym, odpoczywa również nasze wnętrze. Skupiamy się na wykonywanych ćwiczeniach czy czynnościach. Nic innego się nie liczy, tylko to, jak świetnie się czujemy, robiąc to, co robimy. Uwalniamy masę endorfin przez co nasz humor jest znacznie lepszy. Dodatkowym profitem jest to, że pozbywając się stresu związanego z nawałem trudnych spraw do rozwiązania, pozbywamy się także zalegającego tłuszczu. Rzeźbimy też nasze ciała, przez co polepszymy naszą prezencję na wakacjach (aj, zachciało mi się lata). Jak widać, same plusy. Do tego dołączmy jeszcze rewelacyjną muzykę ze słuchawek - która jest równie dobrym środkiem na depresje - mamy sposób idealny. Dla mnie zdecydowanie. Odłączamy się od reszty i 'jedziemy z koksem'. 


                   Jest jeszcze kilka innych sposobów na radzenie sobie z problemami, jednak te są moimi faworytami. Niby takie typowe, zwyczajne, a czasami o nich zapominamy. Warto wypróbować wszystkie i wybrać ten najlepszy, najbardziej optymalny dla nas samych. Fajnie, jak znajdziemy też osobę, która nas wysłucha i pomoże. Chyba każdy zasługuję na pomoc innego człowieka, odrobinę wsparcia i drobnej motywacji. Niefajnie zostać samym ze swoimi problemami.. Życzę jednak jak najmniej wszelkich niepowodzeń w życiu. Buziaki.  

1 komentarz:

  1. Świetny wygląd bloga ;* A Twoimi postami potrafisz zainteresować czytelnika :*
    Może wspólna obserwacja ? Daj znać u mnie justperfectfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już jesteś - dodaj komentarz :)
Jeżeli Ci się podoba - obserwuj :)
Nie masz konta? - podpisz się imieniem lub pseudonimem :)
Masz ? - podaj link do Twojego bloga, a na pewno zajrzę
Na każdy komentarz staram się odpowiadać ;-)