poniedziałek, 20 lutego 2017

MOJA CODZIENNA PIELĘGNACJA TWARZY

Cześć! 

Dzisiaj przychodzę do Was z typowo kobiecym tematem. Tematem pielęgnacji! Na pierwszy ogień.. TWARZ! 

PORANEK. Wstaję i pierwsze co robię to... idę siku oczywiście! ;))) A tak już całkiem serio, to obowiązkowym punktem po przebudzeniu jest dla mnie przemycie twarzy zwykłą wodą. To dla mnie najlepszy sposób, żeby się obudzić do życia! Następnie sięgam po mój ukochany i wspaniały tonik z Ziaji, a dokładniej: oliwkowy tonik z witaminą C na co dzień, w podróży, po ćwiczeniach. Tak jak jest napisane na opakowaniu, tak stosuję. Zarówno rano, jak i w ciągu dnia (kiedy się nie maluję bądź kiedy już zmyję makijaż). Jest to rewelacyjny produkt, jeśli chodzi o coś po treningu. Raz dwa i buzia jest odświeżona! Dodatkowo aplikacja w formie mgiełki dodatkowo sprawia, że tonik możemy zabrać ze sobą zawsze i wszędzie! Sprawdza się rewelacyjnie! Można nawet powiedzieć, że to takie moje małe uzależnienie, bo potrafię w ciągu dnia użyć go nawet.. 10 razy! 




Kiedy już psiknę tonik na twarz, odczekuję parę sekund i wklepuję odżywczy krem nawilżający na dzień z NIVEA. Przywraca mi on poczucie komfortu i kiedy nie wychodzę z domu sprawia, że czuję, że moja skóra ma już wystarczającą opiekę. Kiedy jednak muszę wyjść i wykonać makijaż, służy mi on jako baza. Zdążę zrobić śniadanie, a krem wsiąknie ostatecznie przed rozpoczęciem malowania. 




Makijaż wykonany, mogę wyjść z domu (bądź czasem i bez niego hihi). Po powrocie do domu zawsze staram się jak najszybciej zmyć kosmetyki z twarzy. Lubię czuć się swobodnie i świeżo, a to zapewnia mi aktualnie płyn micelarny, ultra-nawilżający z morską algą z Lirene. Ma on za zadanie usunąć makijaż wodoodporny i zanieczyszczenia, nawilżyć i odświeżyć skórę oraz dodatkowo wygładzić i poprawić jej elastyczność. Zawiera mikroelementy soli morskich. Zapach również bomba! Nie stosuję go długo, ale póki co godnie realizuje swoje zadania. 




Po tym zabiegu stosuję mój niezawodny krem udoskonalający - perfekcyjna cera LOREAL. To właśnie ten produkt pomógł mi pozbyć się większości zaczerwienień na mojej twarzy. Na efekty musiałam czekać aż do drugiego opakowania, ale było warto! Dodatkowo świetnie nawilża, co wieczorową porą jest dla mnie mega ważne.





Razem z tym kremem stosuję luksusowy krem aktywnie odmładzający pod oczy firmy BIELENDA. O ile nie zapomnę oczywiście! A z racji tego, że jestem jeszcze chyba dosyć młoda i jakieś produkty anti-aging nie są mi aż tak potrzebne, to nie przejmuję się jak zapomnę go użyć raz, dwa.. ewentualnie siedem razy w tygodniu :)))) Krem aktywnie pobudza naturalną energię komórek skóry do walki o młodszy wygląd: ujędrnia, rewitalizuje, poprawia gęstość i wzmacnia cienką, suchą, delikatną skórę wokół oczu. No generalnie FULL WYPAS! 





KONIEC DNIA. W końcu mogę iść spać (albo chociaż pomarzyć o tym, że zasnę..). Przed tym koniecznie krem na noc! Do pary z krem na dzień używam krem na noc, także z NIVEA. Tym razem jest to intensywnie regenerujący krem na noc. Dla mnie jest perfekcyjny, od razu po nałożeniu na twarz odczuwam mega ulgę i nawilżenie. Tego właśnie mi trzeba na noc! 




Tak wygląda zazwyczaj moja typowa pielęgnacja twarzy w ciągu dnia. Mam nadzieję, że taki post przypadł Wam do gustu. Buziaki! ;))





2 komentarze:

  1. Tonik rewelka i nivea na noc,miałam oda i bardzo sobie chwale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziaja niestety strasznie mnie uczula ale ten krem z Loreal kuuusi :)

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli już jesteś - dodaj komentarz :)
Jeżeli Ci się podoba - obserwuj :)
Nie masz konta? - podpisz się imieniem lub pseudonimem :)
Masz ? - podaj link do Twojego bloga, a na pewno zajrzę
Na każdy komentarz staram się odpowiadać ;-)